poniedziałek, 6 kwietnia 2015
#1
7:00 rano, w Wijk bij Duurstede właśnie wschodziło słońce. Słabe jeszcze promienie, z siłą przebijały się przez dość gruby materiał zasłony. Nie spałam od około godziny. Leżałam na łóżku wpatrując się w spokojną twarz mojego narzeczonego. Jimmy spał tak spokojnie. Wyglądał tak słodko i niewinnie, zupełnie inaczej niż zachowywał się w ciągu dnia. Myślałam, co ja tutaj robię, czy to wszystko, co wczoraj usłyszałam jest prawdą. A może to sen? Może jestem w błogim letargu, który przerwać, a wszystko powróci do "szarej" rzeczywistości.
Tak w ogóle, to jestem Charlotte Kerr ( wcześniej Karoline, jednak sytuacja rodzinna zmusiła mnie do zmiany imienia i nazwiska) mam zaledwie (albo już) 19 lat oraz mieszkam w Wijk bij Duurstede, w Holandii. Przeprowadziłam się tutaj ze względu na mojego narzeczonego, Jimmy'iego Brown'a, 23 letniego bruneta, którego spotkałam na imprezie w Warszawie. Tak, wcześniej mieszkałam w Polsce. Dochodziła 8:00, powinnam pójść zjeść śniadanie i przygotowywać się na spotkanie z agentem. Pomyśleć, że dzięki "zwykłym" coverom na youtube'ie można spełnić marzenia i w końcu robić, co się kocha. Filmiki szybko zyskiwały popularność, a nawet zauważyli je producenci muzyczni. Aby wszystko ładnie ogarnąć, potrzebowałam agenta. Katje zauważyła moje ogłoszenie i od razu do mnie zadzwoniła. 10 minut po 8-mej w końcu zwlokłam się z łóżka. Jak najciszej się da, opuściłam sypialnię i skierowałam się do kuchni. Po pokonaniu schodów na parter i dotarciu do pomieszczenia, otworzyłam lodówkę w celu sprawdzenia, co można zjeść. Postawiłam na klasyczne płatki kukurydziane z mlekiem. Jedząc, postanowiłam włączyć radio. Akurat leciała końcówka "Secrets" czyli utwóru genialnego dj'a Tiesto oraz KSHMR. Po utworze kobieta o miłym głosie krótko skomentowała kawałek, po czym zapowiedziała kolejny. Mniej więcej zrozumiałam piąte przez dziesiąte, gdyż jeszcze nie do końca mówię po holendersku. Z Jimmym gadamy po angielsku, od kiedy się poznaliśmy. Czasami mówi do mnie po holendersku, żeby mnie wkurzyć, a ja mu odpowiadam po polsku. Po zjedzonym posiłku, wstawiłam naczynia do zmywarki i poszłam wziąć prysznic. Kiedy wróciłam po prysznicu, brunet już nie spał, podszedł do mnie i złożył lekki pocałunek na mojej szyi, obejmując mnie w talii.
- Skarbie, muszę się ubrać. - odpowiedziałam, posyłając mu uśmiech.
- Zdążysz jeszcze, muszę się tobą nacieszyć, bo znów późno wrócę. - posmutniałam.
- Niedługo nie będziesz wracać na noc. - rzuciłam, wymijając go i udając się do szafy.
- Pieniądze same się nie zarobią, kotku.
- Ja potrzebuję Ciebie, a nie twoje pieniądze. - powiedziałam, jakby do siebie.
- Nie bądź śmieszna. - pocałował mój policzek, idąc w kierunku łazienki.
- Kurwa, śmieszne. - odrzekłam, po czym trzasnęłam drzwiami szafki.
- Co On kurwa sobie o mnie myśli?!- mówiłam do siebie. Ja chcę normalnego życia, a nie kasy i wycieczek.
Kiedy Jimmy wychodził, zaszyłam się w łazience, nie miałam zamiaru się z nim widzieć.
_______________________________________________________________________________
Czekam na komentarze, czyta to ktoś w ogóle? :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super się zapowiada ^^
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń